* Oczami Justyny *
Kiedy wstałam rano nie wiedziałam co się dzieje i gdzie jestem. Strasznie kręciło mi się w głowie , więc postanowiłam pójść po szklankę wody do kuchni . Ubrałam kapcie i po cichutku żeby nikogo nie obudzić wyszłam z salonu. Ku mojemu zdziwieniu nie spała już mama , ani Zayn. Przez chwilę przypatrywałam się im co robią. Zayn pomagał mojej mamie zmywać naczynia , ty było słodkie . Nagle chłopak zaczął rozmowę , a ja przykucnęłam za szafką żeby mnie nie zauważyli .
Z: Wie Pani , Pani White . Pani córka jest cudowna , piękna i niesamowita , ale nie w tym sensie , chyba Pani rozumie.
M: Tak , tak rozumiem , ale ona ma dopiero 16 lat , to chyba nie czas na miłostki , tylko szkołę.
Z: Ale niech Pani sobie przypomni , czy pani w tym wieku zajmowała się nauką ?
M: No nie , ale ... - nie skończyła
Z: No właśnie , niech Pani zrozumie , że ja ją naprawdę kocham i chce spędzać z nią jak najwięcej czasu .
M: Co masz na myśli ?
Z: Czy Justyna mogłaby ...
Wtedy weszłam do kuchni , nie chciałam wiedzieć o co chodzi , byłam oczywiście ciekawa , ale czekałam aż powie mi to prosto w oczy.
J: Cześć , o czym rozmawiacie ?
M: O niczym , nie ważne , idę wstawić pranie
Mama poszła a wtedy Zayn powiedział :
Z: Ja też już muszę iść , ale bądź gotowa na 18:00 , podjadę pod ciebie , mam niespodziankę .
Ubrał buty , kurtkę i wyszedł . W mojej głowie było tysiąc myśli co to za niespodzianka . No cóż musiałam poczekać te kilka godzin .